Kategoria: Aktualności

Ognisko na powitanie lata

9 lipca zorganizowaliśmy ognisko na powitanie lata.

Pogoda nie wróżyła nam dobrej zabawy. Zebraliśmy się, więc w Fundacji, żeby można było w ostatniej chwili podjąć decyzję, czy wspólnie wyruszymy dalej, czy też zostaniemy w naszym lokalu. Wtedy zaświeciło dla nas słońce. Z kijami w dłoniach i matami pod pachą jak głośne przedszkolaki pomaszerowaliśmy do autobusu 181.

Na młocińskim przystanku czekał na nas Paweł. Próbowaliśmy się z nim jak najszybciej uwolnić od szumu miasta, które początkowo dźwięczało nam w uszach klaksonami samochodów.

Wkrótce jednak zanurzyliśmy się w leśnej zieleni i dróżką dotarliśmy do polany, na której płonęło już nasze ognisko.

Jedzenia mieliśmy, co niemiara. Z pełnymi żołądkami i jeszcze przed urlopem na śpiewanie nie mieliśmy dużej ochoty. To jednak większości z nas bardzo odpowiadało. Tryskaliśmy humorem, wspomnieniami z minionych wypraw i planami na tegoroczne wakacje. Okazało się, że w grupie znalazło się wielu podróżników po lądach i oceanach.

Atmosfera była przyjemna i nie chciało nam się wracać do domu. Przepędziły nas stamtąd złośliwe komary.

Jolanta Kramarz

Spotkanie o Australii 16 czerwca 2009

16 czerwca bieżącego roku, mieliśmy przyjemność gościć na spotkaniu w naszej Fundacji wyjątkową osobę - Panią Stanisławę Cymerman.

Pani Stenia to osoba niezwykle żywotna i ciekawa świata. Jest świetnym przykładem aktywności osób niepełnosprawnych wzrokowo - podróżuje, zwiedza, nawiązuje liczne kontakty, spełniając przy tym swoje marzenia.

Tematem spotkania była jej ostatnia podróż do Australii i Nowej Zelandii.

Z zainteresowaniem wysłuchaliśmy relacji z przebiegu wyprawy. Usłyszeliśmy opis Australijskiej przyrody, miast, miejsc związanych z kulturą i życiem rdzennych mieszkańców tego kraju - Aborygenów. Podróżniczka przybliżyła nam tamtejsze zwyczaje i mentalność ludzi. Wielu z nas było zaskoczonych rozmiarami i małym zaludnieniem kraju, z zaciekawieniem słuchaliśmy relacji z wizyty w słynnej operze w Sydney. Pani Stenia podkreślała wyjątkowe przyjęcie ze strony tamtejszej Polonii.

Nowa Zelandia zaskoczyła podróżniczkę ogromem zieleni, przestrzeni i bogactwem natury. Każdy z nas miał wiele pytań, co do obyczajów, różnic i podobieństw kulturowych, dotyczących stylu życia itp.

Spotkanie ze studentami z Białorusi, Ukrainy i Rosji

9 maja w naszej Fundacji gościliśmy studentów z Białorusi, Ukrainy i Rosji, którzy przyjechali na zaproszenie Fundacji Solidarności Polsko - Czesko - Słowackiej.

Przywitaliśmy ich w fundacyjnych murach. Zobaczyli u nas prezentację przygotowaną przez Kasię Gajewską. Kasia opowiadała o Fundacji "Vis Maior", naszych projektach i o osobach związanych z fundacją, a także fundacyjnym angażowaniu się w psią propagandę, czyli informowaniu na temat psa przewodnika i walce o prawa osób, które korzystają z jego pomocy. Potem goście obejrzeli film z projektu "Zobaczyć Morze", który pokazał rejs statkiem z udziałem połowy niewidomych członków załogi. Studenci interesowali się też pomocami dla niewidomych, oprzyrządowaniem komputerowym, "obrajlowionymi" mapami. Zobaczyli tablicę przedstawiającą zniekształcenia obrazu przy różnych rodzajach uszkodzenia wzroku. Zadawano nam sporo pytań. Lubimy spotykać takich ludzi ciekawych świata. Na koniec pojechali do tawerny żeglarskiej "Gniazdo Piratów", gdzie uczestniczyli w koncercie i dobrze się bawili. Rozwiązały się języki i pogłębiła integracja.

Projekt "Study Tours to Poland", realizowany przez Fundację Solidarności Polsko - Czesko - Słowackiej został sfinansowany w ramach Programu organizowanego przez Polsko-Amerykańską Fundację Wolności Przemiany w Regionie - RITA, i przez Fundację Edukacja dla Demokracji.

Studenci przyjechali do Warszawy w maju i czerwcu bieżącego roku. Celem ich przyjazdu było zaznajomienie się z sytuacją ekonomiczną, polityczną oraz kulturową Polski. W ramach programu uczestnicy spotkali się z przedstawicielami rządu RP, organizacjami studenckimi oraz przedstawicielami wyższych uczelni. Grupom towarzyszył tłumacz - opiekun, oraz znana nam ze Szkoły Liderów Martyna Kwiatkowska

Fundacja Solidarności Polsko - Czesko - Słowackiej od szesnastu lat prowadzi programy skierowane do przedstawicieli organizacji pozarządowych i prasy lokalnej z krajów zza wschodniej granicy Polski. W przeciągu tych lat gościliśmy w naszym kraju ponad 1000 osób z ponad 10 krajów. Najważniejszymi programami Fundacji są edytorskie kursy komputerowe dla niezależnej prasy i organizacji pozarządowych "Technika Wolnego Słowa" oraz "Wsparcie niezależnych wydawnictw w Centralnej Azji" a także profesjonalne staże dziennikarskie "Niezależne media".

Cykl spotkań – marzec kwiecień 2009

Dzień Kobiet

wtorek, 10 marca 2009 01:00 | clip_image002

W dzień kobiet chcieliśmy zaproszonym, niewidomym paniom zrobić jakąś pożyteczną niespodziankę. W związku z tym świętem przygotowaliśmy dla nich serię spotkań.

Na pierwszym Basia Kozłowska opowiedziała o prowadzeniu działalności gospodarczej przez osobę bardzo słabo widzącą i o tym jak podejmować różne wyzwania zawodowe oraz szukać dla siebie najwygodniejszych sposobów wykonywania podjętych zadań. Była wiarygodna, bo poszczególne rozwiązania poparła przykładami ze swojego życia.

Nasze wierne wolontariuszki Jola Kobus i Sylwia Pilarska przygotowały miniwieczór poetycki, przedstawiły kilka wierszy oraz piosenek m. in. autorstwa Agnieszki Osieckiej, poświęconych sprawom kobiet.

Także w marcu mieliśmy kolejną niespodziankę.

Hania Stankiewicz - kosmetyczka, odwiedziła nas i opowiedziała o profesjonalnej pielęgnacji twarzy. Przedstawiła etapy czyszczenia skóry. Patrząc na cerę każdej z nas, określiła jej rodzaj, poleciła odpowiednie kosmetyki. Niektóre panie miały już wiedzę o pielęgnacji i o tym, jakie produkty im służą. Można było zadać podstawowe pytania i za jakiś czas umówić się na ocenę efektów kuracji. To pozwoliło nam dowartościować się, zatroszczyć o siebie, no i każda z nas poczuła się damą. Spotkanie mobilizowało. Byłam zaskoczona, gdy dowiedziałam się, że jedna z naszych całkowicie niewidomych koleżanek nie tylko dba o stosowanie właściwych kremów, ale nawet umiejętnie się maluje, używając dwóch kolorów cieni do oczu. Nie jest ona jedyną osobą z takimi umiejętnościami. Postanowiłyśmy pójść w ich ślady.

2 kwietnia zaplanowaliśmy spotkanie z wizażystką-stylistką. Umówiona pani prawie w ostatniej chwili wycofała się z prowadzenia zajęć. My nie mogliśmy zawieść. W sukurs przyszła Kasia Słowikowska, autorka naszego fundacyjnego logo. Umożliwiła spotkanie z charakteryzatorką, Kasią Marczak.

Mieliśmy naprawdę mnóstwo szczęścia. Skorzystaliśmy z wyjątkowo profesjonalnej porady. Kasia omówiła zasady dobierania ubioru do sylwetki i indywidualnych predyspozycji każdej z nas. Uwrażliwiła także na pułapki mody. Poleciła firmy produkujące polskie kosmetyki, które są bardzo dobre, a o wiele tańsze niż zagraniczne. Zachęcała do delikatnego makijażu w kolorze naturalnym, czyli beżowym, stosunkowo bezpiecznym do stosowania przez osobę niewidomą. Każdemu z nas, bo byli także panowie, udzieliła indywidualnej porady zgodnie z tym, o co pytaliśmy, co do ubioru, fryzury, "ciałokształtu".

Oprócz sugestii do zmiany, poinformowała nas o zaletach naszej prezencji. To było bardzo ważne, gdyż nie wszyscy niewidomi oraz słabowidzący słyszą pozytywy na swój temat, które pozwalałyby im czuć się swobodniej i pewniej. Od kilku osób słyszałam na spotkaniu pozytywne opinie odnośnie naszego gościa, n.p.: "Ona jest nie tylko dobrą charakteryzatorką, ale i niezłym psychologiem. Umie podnosić na duchu." Doceniam to szczególnie jako psycholog i terapeuta, gdyż wiem, że pochwała ma duże znaczenie przy kreowaniu aktywnych i konstruktywnych postaw.

Na spotkaniu usłyszeliśmy o znikomej wartości analizy kolorystycznej w dzisiejszych czasach, kiedy to nie wszystkie kolory, które widać na człowieku są barwami stworzonymi przez naturę.

Jolanta Kramarz

Spotkanie z pracownikami socjalnymi z Mołdawii

W połowie stycznia 2009 roku w ramach Programu "Study Tours to Poland - wizyty dla profesjonalistów" Stowarzyszenie POLITES ze Szczecina wraz z Fundacją Edukacja dla Demokracji (Warszawa) gościły grupę pracowników socjalnych z Mołdawii. W ramach wizyty uczestnicy odwiedzili wiele organizacji i instytucji w stolicy oraz w Szczecinie i okolicach. Jedno ze spotkań odbyło się w siedzibie Fundacji "Vis Maior".

23 stycznia w naszej fundacji przyjęliśmy gości z Mołdawii.

Były to osoby, związane w swoim kraju z pomocą społeczną, Zatrudnione nie tylko w charakterze pracowników socjalnych, ale także jako urzędnicy, osoby zarządzające miastem. Przybyli oni do nas ze swoją tłumaczką. Po drodze do lokalu zwiedzili prawie pół Żoliborza, a także naszą całą klatkę schodową, dlatego na początek zaproponowaliśmy im gorącą herbatę.

Przywitaliśmy się i poznaliśmy imiona oraz nazwiska każdego gościa, choć nie ma co liczyć na naszą pamięć w tym zakresie. Zapytaliśmy o oczekiwania wobec tej wizyty.

Opowiedzieliśmy o organizacjach, które działają w Polsce na rzecz osób niewidomych oraz o przywilejach i wsparciu finansowym, z których mogą one skorzystać. Nasi goście kontaktują się głównie z osobami biernymi, pozostającymi bez pracy, które też często nie mają pieniędzy na leczenie. Wspominali również o kłopotach w finansowaniu szkół specjalnych dla osób niepełnosprawnych. Opowiedzieliśmy im zarówno o zdobywaniu wykształcenia w szkołach (masowych integracyjnych oraz specjalnych przez niewidomych w Polsce), jak i o naszej fundacji. O sposobach jej działania, prowadzonych projektach i metodach zdobywania funduszy. Nasi goście wyobrażali sobie, że mamy olbrzymią osłonę socjalną dla osób indywidualnych z dysfunkcją wzroku i organizacji, które zakładają.

Pokazaliśmy urządzenia elektroniczne fundacyjne także zakupione prywatnie, dzięki pomocy PFRON. Krótko zaprezentowaliśmy technikę poruszania się z białą laską i z psem przewodnikiem. Każdy mógł sobie poćwiczyć samodzielne poruszanie się z zasłoniętymi oczami. Niektórzy szybko popędzili za pieskiem - Redem. Inni powoli i dokładnie próbowali ćwiczyć. Było trochę wrażeń, jak zwykle przy podobnych zajęciach. Podzieliliśmy się tymi emocjami.

Pytano nas o relacje rodziców z dziećmi niewidomymi. Czy zdarza się, że rodzice wolą oddać je do szkoły specjalnej, bo nie chcą im poświęcać czasu, jak to zauważyli nasi goście. Rozmawialiśmy o nadopiekuńczości i niewielkim zrozumieniu aktywności niepełnosprawnych oraz o potrzebie szacunku do nich.

Na pamiątkę dostaliśmy rozweselające mołdawskie wino i słodycze. Miejmy nadzieję, że jeszcze się kiedyś spotkamy.

Jolanta Kramarz

Spotkanie o Afryce 5 lutego 2009

5 lutego w siedzibie Fundacji odbyło się kolejne już w tym roku spotkanie, na które oprócz współpracowników, wolontariuszy i podopiecznych zaprosiliśmy również wyjątkowego gościa.

Natalia bierze czynny udział w misjach na terenie Afryki, gdzie pomaga i pracuje na rzecz tamtejszych biednych i chorych na AIDS dzieci.

Zambia należy do najbiedniejszych krajów świata i to właśnie tam powstał prowadzony przez siostry zakonne ośrodek zajmujący się pomocą najbardziej potrzebującym. Dzięki niemu dzieci mają możliwość leczenia, chodzenia do szkoły, jak również w miarę normalnego życia.

Mieliśmy okazję wysłuchać niezwykłej opowieści o życiu, kulturze, zwyczajach, mentalności mieszkańców Afryki. Opowieści, z którymi dotąd stykaliśmy się zapewne tylko w książkach czy na filmach, okazały się jednak często przerażające i prawdziwe. Trudno uwierzyć, że w dwudziestym pierwszym wieku są na świecie miejsca gdzie ludzie żyją jeszcze zupełnie inaczej, nie mają co jeść, nie potrafią czytać, wierzą w czary i zabobony.

Pasja, z jaką Natalia o tym wszystkim mówiła jest naprawdę godna podziwu. Cierpliwie odpowiadała na pytania, wyjaśniała. Na dodatek wraca tam już niedługo. Życzymy powodzenia.

W drugiej części spotkania gwiazdą wieczoru był już gospodarz: pies przewodnik. Pani prezes - Jola, zrelacjonowała wszystkim wygrany przez siebie proces w sądzie. Wtajemniczeni doskonale wiedzą, że mowa była o ugodzie zawartej pomiędzy Jolą, a dużą siecią handlową, która dotyczyła prawa do wchodzenia na teren marketów w asyście psa przewodnika.

Gratulujemy.

Spotkanie wigilijne 19 grudnia 2008

19 grudnia zebraliśmy się znowu przy wigilijnym stole.

Było nas dużo, więc życzenia złożyliśmy sobie prawie nie wstając z miejsc. Z drugiego pokoju dochodziły dźwięki kolęd akompaniujące życzeniom wypowiadanym głośno przez każdego z osobna: dobrego roku dla wszystkich, i żeby nas kryzys nie dopadł, niech fundacji dobrze się wiedzie. Na stoliku stała mała choinka, a na wielkim stole z ambasady niemieckiej gościły wyborne potrawy.

Częstując się, ciągle ktoś wpadał w zachwyt: "Pyszne pierogi od Wojtka", który przyjechał do nas zza Zielonej góry, a "Wyśmienita sałatka jest od Piotrusia", "Bardzo smaczne ciasta i bałwanki jako danie główne".

Jak zwykle dołączyły wierne wolontariuszki Jola i Sylwia. Przybyły też panie instruktorki orientacji przestrzennej: Marta i Monika, dzięki którym wielu biesiadników umie już korzystać z "białego kijka".

Pokolędowaliśmy i znowu kolejny rok za nami...

Spotkania – październik-listopad 2008

24 października spotkaliśmy się w Fundacji po zakończeniu lekcji języka angielskiego. Było trochę "chłopskich" wspomnień, pizza i Henio poakompaniował na gitarze. Przyszli goście zaproszeni przez niego. Tyle mamy zawsze do omówienia.

30 listopada zorganizowaliśmy tutaj Andrzejki, a także urodziny Agnieszki. Znowu gościł u nas Henio z gitarą, a nasze wolontariuszki: Jola i Sylwia przygotowały zabawy Andrzejkowe. Jedna z nich ma wyjść za mąż jako pierwsza w całym towarzystwie. Było nastrojowo. Wszyscy bawiliśmy się, choć niektórzy z przymrużeniem oka. Jak miło znowu się spotkać.

Spotkanie o psach przewodnikach 29 listopada 2008

29 listopada 2008 roku odbyło się spotkanie osób niewidomych korzystających z pomocy psa przewodnika i kandydatów na posiadaczy takich psów, a także innych zainteresowanych psami osób.

29 listopada 2008 roku w Ośrodku Szkolno - Wychowawczym przy ulicy Kozminskiej 7 odbyło się prawdopodobnie pierwsze w Polsce oficjalne spotkanie osób niewidomych korzystających z pomocy psa przewodnika i kandydatów na posiadaczy takich psów, a także innych zainteresowanych psami osób. Na czas trwania imprezy była możliwość zakwaterowania w internacie, z której skorzystały trzy osoby i dwa pieski. W lokalu fundacji też gościliśmy jednego noclegowicza Henia, który zajął się uwiecznieniem zajęć, nagrywając je kamerą i video oraz w wersji audio.

Spotkanie rozpoczął wykład Pani treserki Agnieszki Boczuli. Dosadnie i wczuwając się w rolę psa, a także, przemawiając w jego imieniu, opisała nam tajniki tresury. Dla niektórych było to bardzo odkrywcze, inni powątpiewali, ale każdy jakoś został poruszony. Początkowo wykładowi przyglądali się młodzi mieszkancy internatu, ale oni nie byli tak bardzo zainteresowani i zmotywowani. Po prostu chcieli przyjrzeć się pieskom i obserwowali ich pracę. Potem z holu przeszliśmy do mniejszej salki konferencyjnej. Tam rozmawialiśmy przy mini poczęstunku. To była cenna dyskusja. Na żywo poznaliśmy ludzi, których myśli odczytujemy wirtualnie i towarzyszą nam one na psiej liście dyskusyjnej. Na koniec pani weterynarz Marta Szczechura opowiedziała o zdrowiu i leczeniu poszczególnych schorzen naszych pupili. Mówiła czym należy się niepokoić, kiedy biec do lekarza, a kiedy radzić sobie samemu. Wykład wypełniło mnóstwo szczegółów, a osoby widzące miały możliwość obejrzenia prezentacji multimedialnej.

O tym jak bardzo udane i potrzebne było takie niech świadczy wypowiedź jednej z uczestniczek: "Zakwaterowanie super, organizacja rewelacyjna, wolontariuszki sprytne i bardzo zaangażowane w pracę, bardzo sympatyczna pani weterynarz i oczywiście fantastyczne grono z listy! Jola, kawał dobrej roboty odwaliliście! Szkoda tylko że więcej osób z psami nie dotarło".

Imprezy – maj-czerwiec 2008

W sobotę 30 maja Urząd m.st. Warszawy i Centrum Myśli Jana Pawła II zorganizowały "Miasto Miłosierdzia" w rocznicę wygłoszenia homilii przez Jana Pawła II z 2 czerwca 1979 roku na Placu Zwycięstwa. Głównym celem projektu była prezentacja różnych form dobroczynności i filantropii, jakie mają miejsce w naszym społeczeństwie. Na placu Teatralnym "została stworzona przestrzeń, w której różnego rodzaju podmi oty mogły zaprezentować swój dorobek". W mieście Miłosierdzia można było przejść się uliczkami, obejrzeć wystawę, film, posłuchać różnych form muzyki, posilić się, wziąć udział w warsztatach, grach i zabawach.

clip_image001

W jednej z uliczek znajdowała się Fundacja "Vis Maior", z namiotem ozdobionym plakatami, przygotowanymi przez wolontariuszki. Na tych plakatach prezentowaliśmy nasze logo, ilustracje ze sposobem widzenia przy poszczególnych dysfunkcjach wzroku, zdjęcia z fundacyjnych wyjazdów. Mieliśmy też brajlowskie mapy, książki, tabliczki i dłutka przy pomocy których przechodnie zapoznawali się z zapisem brajlowskim. Na kolejnym plakacie mogli spraw dzić znaki i litery.

clip_image002

Wypełnili nam też ankiety zawierające pytania z zakresu wiedzy i życia odnośnie osób niewidomych, dotykające stereotypów o tej grupie ludzi. Respondenci czasem szybko odpowiadali, a czasem dzielili się wątpliwościami. W nagrodę dostawali też sentencję, zapisaną brajlem. Oglądali lupy i powiększali sobie nimi czarnodrukowe literki. W namiocie wisiał redowy portrecik i jego szorki, czyli uprząż. W związku z tym zobaczyliśmy, że temat psów mocno intrygował gości. Pytali, czy szkolimy psy i na czym polega ich praca? Znaleźliśmy nawet chętnych do nauki poruszania się przy pomocy laski. Więcej osób zdecydowało się na bezwzrokowe wykonywanie czynności. Brawo dla odważnych.
Ala mocno zaangażowała się w imprezę, wróciła z niezłą chrypką. Jola i Sylwia ceniły sobie nowe doświadczenie, Natalia chętnie rozmawiała z ludźmi, a Ania z większym dystansem w głosie mówiła, że było ciekawie.


8 czerwca poszliśmy na Piknik rodzinny, zorganizowany przez siostrę Krystynę Jasińską przy Kościele św. Stanisława Kostki na Żoliborzu.

Wokół nas było sporo atrakcji dla dzieci: koniki, tańce, kiełbaski itd. Do naszego stoiska przyszło kilka osób. Spotkaliśmy też niewidomą Beatę. Okazało się, że Sylwia i Jola znają prawie wszystkich w Laskach. Tego dnia byłam z Fundacją. Przyszła też zawsze chętna do współpracy Ala i miło nam było, bo dołączyła Hania.

clip_image003clip_image004


15 czerwca po raz drugi biuro Rzecznika Praw Obywatelskich zorganizowało dzień otwarty. Zainteresowane osoby zwiedzały siedzibę Rzecznika mieszczącą się przy Al. Solidarności, korzystały z porad prawnych, udzielanych przez organizacje pozarządowe i mogły złożyć wniosek do Rzecznika.

Stoisko dzieliliśmy z Instytutem Transportu Samochodowego, który zorganizował gry i zabawy dla najmłodszych związane z bezpieczeństwem na drodze. My mówiliśmy głównie o psach i łamaniu praw osób korzystających z ich pomocy. Byliśmy wyposażeni jak zwykle w brajlowskie książki, tabliczki, laski, plakaty, ankiety itd. Podchodziły do nas głównie osoby, które składały swoje wnioski do Rzecznika, a także kilku dziennikarzy. Mieliśmy ustronne miejsce, co stwarzało możliwość pogłębionej rozmowy z każdym chętnym. Obok nas wygrywano melodię z "Czterech Pancernych" w ramach Klubu Pancernika, a my byliśmy do tego ilustracją, bo przy naszym stoisku stały cztery pancerne: ala, ania, Natalia, ja i pies.

O 12.30 wyruszyliśmy na zwiedzanie siedziby Rzecznika. Wycieczka odbywała się pod hasłem "Śladami wniosku". Zobaczyliśmy jak listy trafiają do właściwych ekspertów i jak są potem archiwizowane. Spotkaliśmy pracowników biura. Nasz czas zwiedzania trochę się wydłużył, ponieważ w grupie towarzyszył nam jeden ze "stałych klientów". Z zaciekawieniem przyglądaliśmy się jego pytaniom.

Dzień zakończyliśmy podziękowaniem Panu Rzecznikowi Praw Obywatelskich dr Januszowi Kochanowskiemu za możliwość wzięcia udziału w imprezie i uściśnięciem jego dłoni. Nie było by nas tam, gdyby nie panie: Marta Bukowska i Ewa Wrońska. Bardzo serdecznie dziękujemy!

Jolanta Kramarz